Żel wszczepiony pod skórę wykrywa wirusa C-19

Kilka dni temu amerykańska gazeta New York Post opublikowała na swoim portalu film propagandowy z agencji Defense Advanced Research Projects Agency

Na tym filmie, mówi się o nim: skorumpowany oszust, dr Matt Hepburn, pokazał fiolkę z zielonym żelem. Powiedział, że to tajna, super zaawansowana technologia, która umożliwi wykrycie u każdego, czy nosi w sobie wirusa C-19.
Dodał: “Żel umieszczony pod twoją skórą będzie informował, czy jutro będziesz miał symptomy”.
Gazeta nazywa to “technologią inspirowaną science fiction”. Żel zaimplementowany pod skórą będzie działał jak lampka kontrolna w samochodzie.
Uspokaja się, że ta substancja nie będzie dodawana do szczepionek.

Tymczasem prawda jest taka, że nie można wykryć wirusa, który nigdy nie został wyodrębniony, prawidłowo oczyszczony i sfotografowany, a jego ewentualnych mutacji musiałyby już być tysiące. Tu odsyłamy do tego artykułu

Żel z mikroelektroniką wszczepiany pod skórę rzeczywiście istnieje, pracował nad nim dla rządu USA słynny uniwersytet MIT, ma służyć także do wyświetlania informacji np. o szczepieniach C-19, za pomocą świecącego w podczerwieni barwnika nazwanego… lucyferazą. Informacje na ten temat znajdują się na witrynie internetowej MIT.
Jaki wniosek płynie z ogłoszonego przez Pentagon sukcesu? Że fałszywa pandemia, wg zamysłu jej organizatorów, nie skończy się nigdy!

Artykuł na NYP




DODAJ OFERTĘ

Reklama. Promocje.