Żebrzę na “pandę”… Pan da dychę

W niedzielę, 8 października, przy ul. Bogusława X zastaliśmy taki oto widok. Ambulans pogotowia, samochód policyjny i wózek na chodniku, wypełniony rzeczami zbieranymi na osiedlowych śmietnikach. Właściciel prawdopodobnie zasłabł, może został pobity, tego nie wiemy. Rzecznik prasowy policji nie odpowiedział na nasze w tej kwestii zapytanie. Los tego człowieka jest ważny, ale nasuwają się mechanicznie inne skojarzenia. Spoglądając na sromotę ludzi grzebiących po śmietnikach, śpiących na ławkach, czy trawnikach, żebrzących przed marketami wypadałoby się zastanowić nad rozwiązaniem tego problemu, a on jest i jak widać na co dzień… Mało kogo obchodzi. Ci ludzie nie są najlepszą wizytówką miasta. Co gorsza, zaczepiają zagranicznych turystów i kuracjuszy.