Wichura ustała. Straż miała pełne ręce roboty

Bałtyk był niesamowicie wzburzony. Najgorsza była noc z soboty na niedzielę

Powalone drzewa, uszkodzone budynki i brak prądu przez całą noc. Na szczęście to wszystko już raczej za nami.
Pogoda się ustabilizowała. Pozostały tylko do usunięcia pnie powalonych drzew. Korony bez liści, ale moc wiatru była taka, że wyrywała potężne drzewa z korzeniami. Mieszkańcy w najgorszych porywach obawiali się o futryny okien.
Ta feralna noc upłynęła z niekończącymi się syrenami, straż interweniowała prawie sto razy. W mieście i okolicznych wsiach.
Molo było zamknięte.