Śmiertelne zagrożenie na Krakusa i Wandy. Oby sąd orzekł jak najszybciej

Sprawa wysokich, niebezpiecznych drzew, na niezagospodarowanej od wielu lat działce przy ul. Krakusa i Wandy ma wreszcie szansę na bezpieczne rozwiązanie

Drzewa sięgają chyba 12. piętra i są niebezpiecznie posadowione przy ruchliwej drodze i chodniku. Właścicielka działki Barbara F. wystawiła ją do sprzedaży za astronomiczną cenę i oczywiście nabywcy nie ma.
Dlaczego sprawa jest tak ważna? Jak się dowiedzieliśmy drzewa już się łamały, jedno spadło na samochód na parkingu, na szczęście nikt nie ucierpiał. Drugie na przyległy Park Rozrywki. Właściciel powiadomił policję i Straż Miejską, na miejsce przybyła również właścicielka, która demonstracyjnie, jak nam powiedziano, wykpiła służby. Drzewa nadal stoją i zagrażają życiu przebywających w pobliżu osób. Miasto nie ma żadnego wpływu, nie może zmusić do wycinki, a należało to zrobić już dawno.

Sprawa jest w sądzie i została odłożona w czasie z powodu pandemii. Jak się dowiedzieliśmy topola, to bardzo dziwne drzewo. To nie silny wiatr jest zagrożeniem. Potwierdzi to każdy dendrolog. To drzewo często przewraca się samoistnie. Pokiwa się na wietrze, słabną wewnętrzne wiązania i pada niby bez powodu na ziemię.

Zagrożenie życia ludzi to jeden aspekt tej sprawy. Drugi widać na naszych zdjęciach. Jak można było dopuścić, aby w strefie uzdrowiskowo hotelowej, praktycznie w samym centrum, przez tyle lat stał taki “chlew”, bo inaczej tego nazwać nie można. Po drugiej stronie ulicy hotel, w którym odpoczywają głównie Niemcy. Miasto stara się o dobry wizerunek w kraju i zagranicą, tymczasem blisko morza i alejek spacerowych taka “wizytówka”.

Pozostaje mieć nadzieję, że wyrokiem sądu sprawa zostanie szybko rozwiązana.