Skarga mieszkańca z ulicy Grochowskiej

Napisał do nas starszy pan, który mieszka w jednym z bloków przy ul. Grochowskiej

Nie będziemy cytować treści, ponieważ padają tam wulgarne zarzuty pod adresem prezesa spółdzielni. Czy słusznie? Być może, bo kto inny decyduje o takich sprawach…
Mieszkaniec pisze o oświetleniu klatek schodowych. Jakiś czas temu wymieniono w blokach żarówki, teraz są oszczędne. Ktoś jednak nie pomyślał o tym, że klatki są zupełnie ciemne, bez okien. Kiedy starsza osoba schodzi po schodach i nagle światło gaśnie może zdarzyć się nieszczęście. Zapada zupełna ciemność, a żeby dotrzeć do wyłącznika trzeba pokonać schody i część korytarza. Jeszcze gorzej, jak pisze czytelnik, kiedy musi wejść na trzecie piętro i ma ręce zajęte, trzyma torby z zakupami. Sprawdziliśmy. Fakt, ten pan ma rację.
Czy to aż taki wielki problem techniczny, aby przed wyłączeniem światła zaczęło się powoli ściemniać, powiedzmy przez 30 sekund?
Wówczas można spokojnie podejść i włączyć ponownie. Ewentualnie zamocować choćby jedną oszczędną żarówkę, która będzie się palić to 30 sekund dłużej, zanim dana osoba dotrze do wyłącznika. Pozostawiamy bez komentarza…




DODAJ OFERTĘ

Reklama. Promocje. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *