Park Aleksandra Fredry… Ciąć drzewa, czy nie?

Ci, którym zdarza się tam bywać w miarę często widzą, że teren jest zaniedbany, podmokły i wręcz niebezpieczny

Niebezpieczny z powodu możliwości nagłego przewracania się drzew. Jeżeli nie ma wiatru, to zapewne nie ma problemu, ale ilość leżących w parku ogromnych złogów jest wyraźnym ostrzeżeniem, aby nie spacerować tam w czasie wietrznej pogody. Powód jest prosty, drzewa są słabo ukorzenione. Przed wojną był tam system odwadniający, teraz widać skutki wieloletnich zaniedbań. Teren jest bagnisty. Bywało, że stała tam woda całymi tygodniami, na ogromnych połaciach. Mogli to zobaczyć nawet rowerzyści jeżdżący ścieżką rowerową.
Jest jednak dylemat… Urzędnicy proponują wycięcie ponad 460 drzew i to będzie niewątpliwie ogromny ubytek ekologiczny. Na terenie parku gnieżdżą się ptaki, kilkanaście ciekawych, rzadkich gatunków. Są także rzadkie gatunki roślin. Z drugiej strony podmokły teren w pobliżu zabudowań, hoteli nie jest szczególnie przyjazny mieszkańcom. Tym bardziej, że większość drzew jest zainfekowana grzybami…
Nie ulega wątpliwości, że jakieś decyzje muszą zapaść. Miejmy tylko nadzieję, że nie zostaną ścięte drzewa przy alei prowadzącej do Kamiennego Szańca. Ma swój niepowtarzalny urok i jest niewątpliwie atrakcją dla turystów.