Od lat kupuje karpia i wpuszcza do stawu

Jeden z czytelników naszego portalu przysłał nam zdjęcie i krótką wiadomość, która związana jest z naszą tradycją, ze świętami Bożego Narodzenia

Otóż spotkał w jednym z marketów pana Tadeusza Puzio, pan Tadeusz pozwolił na publikację nazwiska. Ów pan, jak się później okazało, od lat kupuje żywego karpia i… No właśnie, zabiera ze sklepu i wpuszcza żywego do stawu, koło zajezdni PKS.
To nie koniec tej jakże pozytywnej historii. Pan Tadeusz powiedział, że nie on sam robi coś takiego. Ludzi mu podobnych jest w Kołobrzegu ponoć więcej!
Na cóż, karp od zawsze był kojarzony z kolacją wigilijną. To wiekowa tradycja. Ktoś mógłby powiedzieć, że OK, ale przecież zjadamy na co dzień inne ryby, smażone, wędzone, w puszkach i jakoś nam to nie przeszkadza…
Tylko, że… No właśnie. Kupujemy karpia żywego, pływa dzień, dwa w wannie, dzieci się z nim zaprzyjaźnią a potem… Pytają co się z nim stało. Trudno sobie wyobrazić sytuację, że zabijamy i zjadamy pieska, który mieszkał z nami. W każdym razie wielkie brawa dla pana Tadeusza, choć świata swoimi dobrymi intencjami niestety nie zmieni…


Kołobrzeg wiadomości gfazeta telewizja