Linia Nocna i Lanberry na kołobrzeskiej scenie

Majówka jak marcówka! Aura nie bardzo sprzyja wielkiemu grillowaniu, a w czwartkowy wieczór chłód dał się we znaki publiczności, która przyszła na koncert, na plenerowej scenie, przy RCK.

Nie można nic zarzucić stronie technicznej, nagłośnienie i światła, zaś od strony muzycznej nasuwa się kilka refleksji. O ile Duet Linia Nocna występuje z góry deklarując używanie komputera i gotowych podkładów muzycznych, o tyle “gwiazda” wieczoru, szumnie nazywana “formacją” muzyczną, tak naprawdę z żywą muzyką i graniem live ma niewiele wspólnego. To przykre, może to symptom czasu, ale są zespoły, które rzeczywiście grają, a nie markują grania, ćwiczą miesiącami, ba… Latami i nie mają szans wystąpić na takiej scenie, nie wspominając o pieniądzach. Panowie z formacji Lanberry ustawili sobie “placki”, obraz jakby z wesela, i nawet nie markowali, że cokolwiek grają. Nazywamy to koncertem? To raczej występ karaoke z odtwarzaniem mechanicznej muzyki i partii wokalnych… Ciśnie się na usta “gawiedź i tak się cieszy”…

Wracając do duetu Linia Nocna. Tworzą go Monika Mimi Wydrzyńska (wokal, teksty) i Mikołaj Trybulec (muzyka, produkcja).  Prezentują brzmieniowo muzykę klubową i elektroniczną, ale bardzo ciekawie łączą takie brzmienia z ciekawymi tekstami i domieszką klimatów POP i chillout. Wokalistka popisała się znakomitym warsztatem, zapewne jeszcze o tym duecie usłyszymy.

lanberry-koncert-kolobrzeg