Kolejne przypadki zakażeń w SU Arka

Kilka dni temu poinformowano, że w Sanatorium Arka zdiagnozowano trzy osoby, które miały pozytywne wyniki testów.

Nie powtórzyła się sytuacja, jaka miała miejsce w Posejdonie, skąd przeniesiono “chorych” do Holturu w Podczelu. Za kwarantannę prawdopodobnie zapłaciło miasto. Dyrektor sanepidu został zwolniony, dlaczego?
Te osoby, które zostały izolowane, tak naprawdę się nie izolowały. Przebywały z innymi gości, wychodziły na zewnątrz. Nikt tego nie kontrolował.
Kolejne przypadki mogą bardzo źle wpłynąć na decyzje gości, którzy wcześniej rezerwowali miejsca w hotelach. Już się zdarza, że je odwołują.
Cała sprawa wygląda o tyle ciekawie, że testy PCR, raz że nie nadają się do badań diagnostycznych, po drugie TEN koronawirus tak naprawdę nie został jeszcze wyizolowany. Przypadkowe wyniki mogą tylko świadczyć o tym, że badany ma jakieś wirusy, a wszyscy wiemy, że praktycznie ma je każdy, mało tego, są nam potrzebne, podobnie bakterie.
WHO właśnie ogłosiło, że SARS nie jest groźniejszy od zwykłej grypy, sugerując rezygnację z zamykania granic i izolacji.
Nagła zmiana stanowiska wypływa z tego, iż bardzo duża i znacząca grupa prawników z całego świata przygotowała pozew, w którym jest mowa nawet o ludobójstwie.
Wracając na kołobrzeskie podwórko. Sanepid zobowiązał SU Arka do “monitorowania stanu zdrowia gości”. Co się za tym kryje? Zakażone osoby przebywały z innymi kilkanaście dni. Na taki monitoring jest chyba za późno. Zastanawia różny sposób traktowania poszczególnych jednostek…


Kołobrzeg wiadomości gfazeta telewizja