Kępińska poetka i malarka pisze o Kołobrzegu

Jadwiga Miesiąc, która przyjeżdża często do Kołobrzegu, z dalekiego Kępna, jest zachwycona naszym miastem. Ten zachwyt i tęsknotę za morzem wyraża w swoich utworach.

Kołobrzeg – miasto mojej młodości, mojej miłości, niekończącej się fascynacji ludźmi niezwykłymi. Przyjeżdżam tu często, każdego roku, wracam zmotywowana do pracy twórczej. W formie pieśni bez nut, śpiewam dziś o Kołobrzegu.

Przyjechałam znów do Kołobrzegu,
bo tęsknota przygnała mnie tu.
Najpiękniejsze miasto na Wybrzeżu
powitało mnie pieśnią bez słów.
Bo słowa szczęścia napisze mi wiatr,
na ławeczce w Parku Żeromskiego.
Właśnie zmęczony tuż obok mnie siadł,
ten dyrygent chóru eolskiego.

Przyjechałam znów do Kołobrzegu,
bo miasto drugim domem mi jest.
Roześmiały się mewy przy brzegu,
marynarz z Kielczanki poznał mnie.
Prawą ręką wyjął fajkę z zębów
i piosenkę sprzed lat zanucił mi…
Jeszcze teraz serce się uśmiecha
do tych wspomnień z najszczęśliwszych dni.

Przyjechałam znów do Kołobrzegu,
pomniki przeszłości smucą mnie.
Od krwi czerwone było tu morze,
chłopcy ginęli za miasto swe.
W szumie wód słychać jeszcze szepty słów,
szepty pożegnania na wieki,
a żegnał ich marcowej wody chłód,
a wiatr zamykał ich martwe powiek.

Czas minął szybko jak Parsęty bieg.
Wyjeżdżam już dziś z Kołobrzegu.
Jeszcze tylko pożegnam morza śpiew
i kogoś, kto czeka przy brzegu.
Noc ciemna na falach kładzie się snem.
Zapłonęły już światła portowe.
Gasnący dzień otulił mnie mgłą,
żegnam ze łzami miasto kolorowe.


Kołobrzeg wiadomości gfazeta telewizja