Gehenna kuracjuszy i turystów na kołobrzeskim dworcu

Zdjęcie chyba doskonale obrazuje, to co dzieje się na kołobrzeskim dworcu PKP

Kuracjusze, którzy wyjeżdżają i przyjeżdżają zmagają się z ciężkimi walizkami, czekają w długich kolejkach przed windą. Remont dworca ślimaczy się, a starsi ludzie nie mogą pojąć jak to się dzieje, że w takim mieście, uzdrowisku, w centrum turystycznym, nie rozwiązano tego problemu. Wiadomo, że utrudnienia są przejściowe, jednak stały, nasilający się teraz ruch pasażerski spowoduję kolejną falę niezadowolenia. Trudno stwierdzić, co się dzieje w samym budynku dworca. Wystarczy wejść tam w ciągu dnia. Kolejki do kas, to kolejny horror. Kupujący bilety są niedoinformowani, traktują kasę jak punk informacyjny, co niebotycznie przeciąga czas oczekiwania. Czy zawieszenie tablicy świetlnej z kursami pociągów, przyjazdów i odjazdów, to tak wielki problem dla PKP. Takie tablice są w innych miastach, choćby w Pile…