Dziki zadomowiły się na dobre

To częsty widok – spore stado dzików ryje w lasku, niedaleko amfiteatru. Problem jak dotąd nie rozwiązany.

Radni nie zgodzili się na sfinansowanie odstrzelenia zwierząt, ale taki widok jest lekko zatrważający. Turyści, co gorsza z dziećmi, robią sobie selfie z dzikami, nie zważając na to, że mogłyby zaatakować. Ktoś winił za to mieszkańców i gości, że bezmyślnie wyrzucają resztki jedzenia poza kosze. Dziki jednak zupełnie się tym nie interesują. Ryją w liściach, w ziemi, i tam szukają pożywienia. Zdążyliśmy się przyzwyczaić do lisów, a tu taki ambaras… Póki co nie spacerują po centrum, tam nic nie znajdą, widać jednak, że z obecności ludzi nic sobie nie robią. Czy będziemy je traktować jako nową atrakcję turystyczną? Żarty żartami, oby nie okazało się, że stratują jakieś dziecko, czy przypadkowego przechodnia. Jak dotąd nikt nie chce brać odpowiedzialności za odstrzał, wywożenie podobno jest już niemożliwe.