Czy Kołobrzeg jest zagrożony epidemią?

Prezydent miasta, Anna Mieczkowska, spotkała się dzisiaj z dziennikarzami i wyjaśniła kilka kluczowych spraw związanych z koronawirusem

Nie trudno się domyślić, że ma nasilenie, raczej przesilenie i nawał obowiązków, problemów, które pojawiły się w ostatnim czasie. Tu należą się słowa uznania, ponieważ informacje są rzeczowe i wyczerpujące wiele tematów, z którymi dotąd nie mieliśmy styczności.

Jak zapewnia Anna Mieczkowska, służby miejskie są pod kontrolą i tu nic nie powinno się wydarzyć. Miała na myśli dostarczanie wody i odbiór śmieci. Przypomniała zalecenia dla dzieci i młodzieży o konieczności skutecznej, dwutygodniowej kwarantanny. Ten czas powinni w miarę możliwości spędzić w domowym zaciszu, unikając spotkań, zabaw towarzyskich na zewnątrz.

Wspomniała o bardzo istotniej dla mieszkańców kwestii… Kołobrzeg, to miasto, gdzie mamy ciągłą rotację ludzi. Przyjeżdżają na turnusy sanatoryjne, turyści wynajmują apartamenty i pokoje hotelowe. Wczoraj przyjechał autokar z Włoch… Czy to nas, mieszkańców dotyczy? Oczywiście, większość pracuje właśnie tam, w sanatoriach i hotelach.
Odbyło się spotkanie władz miasta z branżą hotelową, ale zapewne trudno oczekiwać, aby właściciele zrezygnowali z rezerwacji i pozamykali swoje placówki.
Apeluje także o rozwagę, nie wpadanie w panikę, ale również o zachowanie ostrożności. Dotyczy, to m. in. gromadzenia zapasów żywności. Jak widać na zdjęciach, w portalach społecznościowych, półki sklepowe, w niektórych marketach, świecą pustkami… Władze miasta chcą zrobić rozeznanie, czy i ew. na jak długo wielkie placówki handlowe mogą zapewnić żywność.

Jak wygląda codzienne życie miasta? Temat epidemii jest oczywiście na ustach wszystkich, lecz wydawać by się mogło, że to niczego nie zmienia. Mieszkańcy raczej pytają, mając na uwadze liczby i statystyki, komu zależy na sianiu strachu, tworzeniu atmosfery zagrożenia…
Liczby nie kłamią. Ilu mamy zarażonych w Kołobrzegu? Ile zgonów?
Skąd zatem ten szum medialny i czemu ma służyć?
Statystyki mówią oficjalnie o ponad 30 zgonach w tym roku w całym kraju z powodu “normalnej” grypy. Jest jedna osoba, która zmarła zarażona koronawirusem, ale jak przyznają lekarze, była już przedtem w ciężkim stanie hospitalizowana.
W serwisie You Tube pojawiły się filmy, które na podstawie oficjalnych dokumentów dowodzą, iż koronawirus, to jednak broń biologiczna. Nie ma nic wspólnego z grypą, tylko podobne objawy zakażenia. Naukowcy są zdziwieni nieznaną dotąd budową patogenu i zadają niewygodne pytania: Kto i po co tworzy coś takiego? Czy wirus został celowo rozpowszechniony, czy to wymknęło się w jakiś sposób spod kontroli…

Tak jak radzi pani Anna Mieczkowska, zachowajmy potencjalnie rozwagę i ostrożność, nie ulegajmy histerii, na razie nie ma powodu.