Burza wokół festiwalu SunRise w Kołobrzegu

Rada Miasta postanowiła wydzierżawić teren (50h) na dawnym lotnisku tylko na trzy kolejne lata. Organizatorzy wnioskowali o 9 lat

O ile impreza, która odbywała się przy amfiteatrze i pobliskim parkingu była dość uciążliwa dla turystów, utrudnione przejście i brak miejsc do parkowania, o tyle jej lokalizacja w Podczelu była rozwiązaniem idealnym. Zdania mieszkańców osiedla były co prawda podzielone, ale po pierwszym festiwalu tych przeciw było już niewiele. Krzysztof Bartyzel, który jest organizatorem od 17 lat, był załamany decyzją Rady. Na konferencji prasowej nie ukrywał wzruszenia i wypowiedział szereg, z pewnością przemyślanych i kontrolowanych, ale jednak zarzutów, pod adresem niektórych radnych, imiennie.

Padły zdania zawierające hasło “lobby hotelowe“, które rządzi i kładzie ręce na wszystkie możliwe do zabudowania tereny. A jest ich już niewiele. Padł także zarzut, że lotnisko całe lata było zarośnięte chwastami i nikt się nim nie interesował. Dopiero Sunrise przypomniał “lobbystom” o tym, bądź co bądź, atrakcyjnym terenie, blisko morza.
Krzysztof Bartyzel ujawnił plany na przyszłe lata, które jego firma chciała zrealizować, rzeczywiście bogate i ciekawe. Odmowa długoletniej dzierżawy położyła temu kres, stwierdził, że będzie szukał “nowego domu dla Sunrise“.
Jego łzy przed mikrofonem nie wzięły się znikąd. Sam wyliczył, że na festiwal przyjeżdża dwa razy tyle gości, ile ma stałych mieszkańców Kołobrzeg. Spoglądając na ceny wstępu, można łatwo skalkulować potencjalny przychód za jedną imprezę, ponad 10 milionów złotych.
Są oczywiście niemałe wydatki, przygotowanie terenu, sceny, oświetlenie, nagłośnienie i inne.
Czy “zwykli” mieszkańcy Kołobrzegu fascynują się tematem? Chyba nie. Młodzi tak. Przyznajmy, że rozmach i odbiór muzyki zapierał dech w piersiach, dosłownie. Krzysztof Bartyzel zadbał o noclegi na miejscu, więc właściciele prywatnych kwater już nie są tak zainteresowani.

Radni, którzy także zorganizowali prasowy briefing, wytłumaczyli swoje decyzje. Jednym z argumentów było to, że w latach poprzednich nie podpisywano umów wieloletnich, tylko na dany sezon. Tyle, że organizatorzy festiwalu mieli tu, w Kołobrzegu związane ręce. W Podczelu planowali poważne inwestycje, a tak ogromnych środków nikt nie zainwestuje w niepewny efekt.
Sunrise odbędzie się, ale jego przyszłość w Kołobrzegu pod znakiem zapytania…


Kołobrzeg wiadomości gfazeta telewizja